Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tusz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tusz. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 30 grudnia 2013

50. Sposoby na uzyskanie efektu sztucznych rzes, czyli o duecie idealnym.

Już jutro sylwester. W tym dniu każda kobieta chce wygladac olsniewajaco i slnic niczym gwiazda (a przynajmniej większość kobiet). Jedno jest pewne - kobieta chce wygladac pięknie. Co może ja wyróżniać spośród innych kobiet na imprezie? Strój (czytaj wystrzalowa kiecka )? Niecodzienna fryzura ? A może makijaż? Makijaż odswietny to zazwyczaj podkreslone oczy ciemnymi cieniami (czyli smooki eyes). A może by tak podejść do tego inaczej? Skupić uwagę na oczach, sprawić, zeby to one graly pierwsze skrzypce w makijażu, ale inaczej niż zwykle. Zamiast przyciągać uwagę cieniami, postawić na rzesy. Zachwycić koleżanki cudnymi rzesiskami. Jednak jak to zrobić? Jak uzyskać efekt sztucznych, idealnych rzes, niczym z reklamy tuszu? Ja dzisiaj postanowiłam zdradzić wam moj sekret na to. Jeśli jesteście ciekawe, zapraszam to przeczytania dalszej części posta i obejrzenie zdjęć.

Co więc zrobić, aby mieć sztucznych rzes?
Aby uzyskać sztuczne rzes najlepiej...... dokleic sobie sztuczne rzesy. Bo nie ma szansy, żebyśmy uzyskali mocne sztuczne rzes. No chyba, ze macie gęste, długie i idealne rzesy.

Ale spokojnie, są sposoby, zęby uzyskać efekt sztucznych rzes. Efekt, czyli coś podobnego, bliskiego ideału, ale nie idealnego. Sposoby, które wam przedstawię sprawia, ze wasze rzesy będą miały większą objętość i będą dłuższe. Nie każdemu uda się osiągnąć efekt sztucznych rzes, ale mogę zapewnić, ze to, co otrzymajcie po zastosowaniu moich trikow, będzie o niego lepsze od zwykłych rzes, które macie teraz.

Triki na uzyskanie efektu sztucznych rzes:
1. Puder - zanim zaczniemy malować rzesy tuszem warto przypruszyc je pudrem. Oczywiście najlepiej zęby był transparenty, ale równie dobrze może być puder który używanie zwykle. Przypruszyc można tylko z góry, ale najlepiej też od dołu
2. Zalotka - podkreca rzesy i nie niszczy je (oczywiście jeśli jest to dobra zalotka ), dzięki niej rzesy są bardziej widoczne i zalotniejsze, oczywiście te krok można pominąć, bo on tylko sprawia, ze rzesy są podkrecone
3. Baza pod tusz - czyli moje ukochane skoncentrowane serum 3w1 Eveline - jako odzywka sprawdza się średnio, ale jako baza jest świetną, sprawia, ze rzesy są pogrubione i wydłużone. A tusz o wiele łatwiej się aplikację. Na początku używania wystarczy jedną warstwa, ale potem potrzeba dwóch. Jednak dzięki temu, nie trzeba nakładać 2 lub 3 warstw tuszu, jedną całkowicie wystarczy
4. Tusz - moj niezastąpiony ulubieniec to Essence I love extreme, o którym pisałam tu. Może to być też inny wasz ulubiony tusz, jeśli zrobicie pierwsze 3 kroki to efekt powinien być naprawdę dobry.

Dla mnie to połączenie, daje cudowny efekt. Kocham to jakie są moje rzesy po zrobienie 3 kroków (ja zazwyczaj wykonuje tylko krok można1,3,4 ze względu na to, ze zalotka daje u mnie niewiele ). Ja najpierw przypruszam puderem transparentnym rzesy, potem nakladam 2 warstwy bazy(moja bazę mam już kilka miesięcy i jest na wykonczeniu, ale w zapasie mam jeszcze jedną) a potem zanim wyschnie baza nakładam jedną warstwę tuszu. Efekt jaki daje możecie zobaczyć na zdjęciach. Mnie on całkowicie zadowala. (Wybaczcie, ze na jednym oku efekt jest trochę gorszy, ale to oko zazwyczaj tak wychodzi)

To właśnie cały moj sekret na efekt sztucznych rzes. Mam nadzieję, ze wam się podoba taki efekt i ze wyprobujecie moje triki u siebie. Mam nadzieję, ze u was też się sprawdza . A jeśli jesteście ciekawi dokładnej recenzji serum, to jutro napewno się ona pojawi.

Perfectionistic girl

49. Tusz ulubiony - Essence I love extreme (recenzja + test)

Dzisiaj recenzja maskary, która miała pojawić się już dawno. Jednak jakoś nie mogłam się do niej przybrać. Powód? Nie znany. I naprawdę to aż dziwne, ze nie zrobiłam tej recenzji wcześniej. Bo ja uwielbiam ten tusz. To najlepszy tusz jakiego do tej pory uzywalam. I nie zamierzam go zamienić na inny. Ma w sobie wszystko, czego oczekuje od tuszu ( a oczekiwania mam duże). W połączeniu w jedna, niepozorna rzeczą sprawia, ze ten duet to moj ulubieniec ever.

Ale zaczynając od początku.... na ten tusz pierwszy raz natknęlam się w jakimś filmiku digitalgirl. Ona ten tusz zachwalala, więc postanowiłam go wypróbować. Kupiłam jednak wersję czarna, z normalna, niesilikonowa szczoteczka. Szczerze mowiac nie lubie silikonowych,bo przy malowaniu kluja mnie. (Wiem, jestem dość specyficzna, zęby nie powiedzieć dziwna ;-D ). Gdy pierwszy raz ujrzałam szczoteczke to byłam przerażona. Jest naprawdę ogromna. Ale spokojnie, nie musimy się bać, ze wsadzimy ja sobie do oka. Kilka dni wprawy i poradzimy sobie. Dla wszystkich niedowiarkow, którzy twierdzą, ze nie ma szansy, zęby się nia nie ubrudzic, powiem, ze oczywiście, ze na początku jesteśmy całe uciapane, ale gdy nabierzemy wprawy, to nie zdarza się takie rzeczy. A to właśnie dzięki tej szczoteczce możemy uzyskać tak zniewalajacy efekt.

Opis producenta:
dla wszystkich fanek ekstremum - ta pogrubiająca maskara spełni wasze oczekiwania! zawiera intensywnie czarne pigmenty pokrywające każdą rzęsę głębokim kolorem oraz niesamowicie dużą szczoteczkę aby uzyskać efekt nadzwyczajnego pogrubienia rzęs. ta kombinacja stworzy perfekcyjny „i love look”.

Cena:12zł/12 ml (to dużą pojemność jak na tusz)

Zalety:
- pogrubia rzesy
- wydłuża
- nie skleja
- ładnie rozdziela
- podkreca trochę
- nie robi grudek
- wytrzymuje cały dzień
- odpowiednia konsystencja
- tani
- dużą pojemność
- nie uczula
- łatwo dostępny

Wady:
- lekko brudzi skórę u nasady
- czasami, gdy już jest niedaleko końcówki to zdarza mu się osypywac

Moja ocena: 5-/5

Ten tusz jest naprawdę wyjątkowy i mimo tego, ze ma jakieś drobne wady polecam każdemu go wypróbować. Nie jest drogi, więc myślę, ze można sobie na niego pozwolić, nawet jeśli okaże się, ze nie do końca się u nas sprawdzi.

środa, 21 sierpnia 2013

25. Kilka słów o... Maybelline Volume Express One by One maskara

Dziś recenzja tuszu do rzes Maybelline Volume Express One by One ( pogrubiająco-rozdzielający tusz do rzęs). Tą maskare kupiłam w zestawie świątecznym w grudniu 2012 r. Był razem z płynem do demakijazu Cils. Zestaw ten w Superpharmie kosztował ok. 30 zł. Dokładniej o tym pisałam w recenzji tuszu Maybelline Colossal Volum express ( ten tusz również kupiłam w zestawie świątecznym w tym samym czasie, tylko ze w Rossmannie). Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej o tym, zapraszam do recenzji tuszu Maybelline Colossal Volum Express

Opis producenta
Giętkie, elastomerowe włókna szczoteczki podnoszą uwodzicielsko Twoje rzęsy oraz równomiernie rozprowadzają tusz bez grudek.
Szczoteczka posiada 300 włókien, podczas gdy przeciętne oko ma 100 rzęs. Na 1 rzęsę przypada 3 włókna, które precyzyjnie chwytają, rozdzielają i pokrywają każdą rzęsę! Szczoteczka ma ergonomiczny kształt klepsydry, dzięki czemu nie zakrywa pola widzenia podczas aplikacji.
Wersja Satin Black daje efekt jeszcze wyraźniejszej i głębszej czerni, która będzie cudownie lśniła na Twoich rzęsach przez cały dzień.


Stosowalam go od: stycznia do marca 2013

Cena: ok. 30 zł / 9,6 ml

Zalety:
- ładnie tuszuje rzesy
- daje efekt sztucznych rzes
- pogrubia
- wydłuża
- nie osypuje się
- latwodostepny

Wady:
- czasami robi grudki
- łatwo skleja rzesy (tzn. Łatwo przesadzic z jego ilością i wtedy rzesy są posklejane)
- cena - nie jest tani
- silikonowa szczoteczka - jest dość duza, łatwo pobrudzic się malując, ja osobiście nie przepadam za silikonowymi szczoteczkami

Jest to tusz, który daje efekt sztucznych rzes. Naprawdę cudownie tuszuje rzesy. Uwielbialam efekt, który daje. Przebolalabym cenę i szczoteczke, gdyby nie to, ze czasem sklejal rzesy i robił grudki. Ale moim zdaniem jest wart wypróbowania.


Na potwierdzenie tego jak wygladaja rzesy po wytuszowaniu tym tuszem, dolaczam zdjecia. przepraszam za jakosc, fotki byly robione telefonem kilka miesiecy temu, jak uzywalam tego tuszu.

Ocena: 4/5

poniedziałek, 29 lipca 2013

21. Kilka słów o ... Maybelline - Colossal Volum Express maskara

Dziś recenzja tuszu Maybelline Colossal Volum Express. Ten tusz kupiłam razem z płynem do makijażu Cils w świątecznym  zestawie. Kupiłam dwa takie zestawy. Jeden z wyżej wymienionym tuszem, drugi z One by One również z Maybelline. Zestaw był świąteczny, więc na gwiazdkę, zatem było to aż ponad pol roku temu, więc stosunkowo już dawno. Ale mam nadzieję, ze zapamietalam jak najwięcej cech tego produktu i recenzja będzie obiektywna.
W grudniu ubiegłego roku w supermarkecie Real pojawiły sie zestawy świątecznych kosmetyków. Mnie zainteresowały te z tuszem maybelline. Niestety, jak na złość tylko tego zestawu nie było. Jednak, gdy już myślałam, że wróce do domu bez wyczekiwanego zestawu, zaszłam do Superpharmu. I to był strzał w 10! Znalazłam tam zestaw z tuszem One by One, co prawda droższy, ale jednak był. Jak okazało sie po jakimś czasie, pojawił sie potem również w Rossmanie. Właśnie tam kupiłam maskare, o która jest dziś recenzjowana. Tusz w zestawie bardzo zachęcał do kupna, a dołączony płyn do demakijażu oczu był miłym dodatkiem. Tym bardziej, ze ciężko go dostać normalnie w sklepach, więc pomyślałam, że taki zestaw to strzał w 10.

Opis producenta
Żel zawarty w formule maskary Colossal zwiększa objętość, wielopoziomowa szczoteczka dokładnie rozczesuje i nadaje rzęsom pożądany kształt. Żadna inna maskara nie osiągnie takiego efektu - 9 X większa objętość rzęs. Formuła Colo SSal Volum Express i opatentowana budowa szczoteczki pogrubiają rzęsy bez pozostawiania grudek.
 
Stosowalam go od: grudnia 2012 do lutego 2013

Cena: w Superpharmie kosztował ok. 30 zł, zaś w Rossmanie ok. 25 zł / 9,2 ml

Zalety:
- nie skleja
- ładnie tuszuje rzesy
- wydłuża
- nie robi grubek
- kilka odmian tego tuszu ( jest też wersja wodoodporna i cat eyes)
- szczoteczka - dobrze rozdziela rzesy
- latwodostepny

Wady:
- osypuje się
- cena - nie jest tani
- średnio pogrubia

Jest to tusz , który daje delikatny efekt. Ładnie tuszuje rzesy, ale nie otrzymamy nim efektu sztucznych rzes. Lubilam go i uzywalabym go, gdyby się nie osypywal.

Ocena: 4- / 5