Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Essence. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Essence. Pokaż wszystkie posty

środa, 23 lipca 2014

90. Zmywacz do paznokci w gąbce? - Essence, Sponge nail polish remover

Hej dziewczyny ♥

Zdecydowana większość kobiet i dziewczyn (jak nie prawie wszystkie) często maluje swoje paznokcie. Ja również do tej grupy należę,  choć u mnie na pazurach zazwyczaj dominują jakieś zdobienia. W parze z używaniem lakierów idą też zmywacze. A do nich potrzebne są nam waciki kosmetyczne. Czy to wszystko jest jednak konieczne? Czy można sie obyć bez tony wacików podczas zmywania lakieru? Producenci kosmetyków ułatwiają nam życie i wypuścili na rynek zmywacz w gąbce. Jest to dość przełomowe rozwiązanie.  Czy jednak taki zmywacz może zastąpić zwykly zmywacz i płatki kosmetyczne? Czy on działa? Jeśli chcecie sie tego dowiedzieć, zapraszam do dalszej części postu.

Zmywacz do paznokci w gąbce jest nowym produktem na rynku, ma go jeszcze niewiele marek. Ja swój zmywacz mam z Essence, jest on chyba najłatwiej dostępny w Polsce. Wydaje mi sie, że od niedawna taki kosmetyk w swoim asortymencie ma Maybelline, ale nie jestem pewna.

Gdy ujrzałam ten kosmetyk na półce w Naturze wiedziałam,  że jako maniak lakierowy, musiałam go mieć. Byłam pozytywnie nastawiona do takiego rozwiązania i musze przyznać,  że ma ono swoje wady i zalety. Jego największą zaletą jest to, że faktycznie działa.  Zmywa lakier jak normalny zmywacz do paznokci. Używanie jego jest naprawdę proste i przyjemne. Wystarczy wsunąć palec i przekręcić.  Do tego aby zmyć lakier z paznokcia wystarczy 2-3 razy przekręcić palec do okola. Na zdjęciach pokazuje wam efekt, jaki uzyska sie podczas zmywania 2 warstw lakieru + topu po 1 obronie i 2. Więc zmycie lakieru jest w miare szybkie. I faktycznie nie potrzebne są nam żadne waciki. Polubiłam używanie tego zmywacza.

Czy jednak sprawdził sie u mnie na tyle, żebym zrezygnowała dla niego ze zwyklej metody zmywania lakieru? Niestety nie. Zmywacz ten, jak już wspomniałam, ma wady. Nie nadaje sie do zmywania lakieru brokatowego. Z tym sobie nie poradzi i tylko wybrudzi nam sie gąbka,  wiec nawet nie probujcie. Nie jest też najlepszy do zmywania bardzo ciemnego lakieru, ponieważ może sie nam wybrudzic gąbka i podczas następnych użyć moze nam fundowac kolorowe paznokcie.

Zalety:
- działa - zmywa lakier
- łatwy w uzyciu
- szybkie zmycie paznocki
- nie potrzebne są waciki
- ładny zapach paznokcia po użyciu
- nie wysusza paznokci
- nie niszczy płytki
- tani

Wady:
- nie nadaje sie do zmywania lakieru brokatowego
- słabo radzi sobie z ciemnymi lakierami
- srednia dostępność (szafu Essence np. W naturze, jednak nie we wszystkich szafach jest, często jest wykupiony)
- śmierdzi jak normalny zmywacz, ale nie czuć tego az tak bardzo

Moja ocena:4-/5

Polubiłam takie ulatwienie zmywania paznokci. I mimo tego, ze nie jest idealne, lubię uzywac tego zmywacza w gąbce. Jest szybkie, latwe i przyjemne. Ale gdy mam do zmycia lakier brokatowy albo inny ciemny, uzywam zwyklego zmywacza do paznokci. Tak sie ten zmywacz jest dobry i polecam go wszystkim,  ktorzy lubia takie nowinki i ulepszenia. Jednak do niektorzych rzeczy sie nie nadaje, dlatego zawsze lepiej miec tez zwykly zmywacz i waciki. Moim zdaniem nie jest on zamiennikiem dla zwyklego zmywacza.

Uzywalyscie zmywacza w gąbce?  Co myslicie o takim rozwiazaniu? Jakich zmywaczy uzywacie?

Perfectionistic girl

wtorek, 15 lipca 2014

86. Pomarańczowa baza pod cienie i slaby korektor w jednym produkcie, czyli Essence I love stage

Hej dziewczyny ♡

Dawno mnie tu nie było. Wiem, że wcześniej obiecałam wrócić, a zniknęłam na jeszcze dłużej.  Życie czasem układa sie inaczej niż zaplanujemy. Ale mimo tak długiej przerwy brakowało mi blogowania, dlatego też postanowiłam wrócić. I przepraszam wszystkich za tak długą nieobecność. Wracam z nową energią i nowymi pomysłami na wpisy.
Dzisiejszy wpis będzie poświęcony pewnej bazie pod cienie. Baza pod cienie jest niezwykle ważnym kosmetykiem, jeśli używa się często do swojego makijażu  cieni i zależy nam na tym, aby wytrwały w niezmienonym stanie do końca dnia. Ja, co prawda nie używam cieni codziennie, lecz od wielkiego dzwonu na większe okazje, jak np. wesela, święta, ważne uroczystości. Ale oczywiscie podczas takich okazji tym bardziej zależy mi na tym, aby cienie utrzymały sie przez cały dzien, a najlepiej i przez caly wieczór.  Dlatego też chciałam w końcu sprawdzić jak cienie sprawują sie na bazie. Moim pierwszym produktem zakupionym w tym celu była właśnie baza pod cienie z Essence, I love stage (I ♥ stage), która jest bohaterką dzisiejszego wpisu. Po kilkunastu miesiacach testów pora wydać werdykt o niej.

poniedziałek, 30 grudnia 2013

49. Tusz ulubiony - Essence I love extreme (recenzja + test)

Dzisiaj recenzja maskary, która miała pojawić się już dawno. Jednak jakoś nie mogłam się do niej przybrać. Powód? Nie znany. I naprawdę to aż dziwne, ze nie zrobiłam tej recenzji wcześniej. Bo ja uwielbiam ten tusz. To najlepszy tusz jakiego do tej pory uzywalam. I nie zamierzam go zamienić na inny. Ma w sobie wszystko, czego oczekuje od tuszu ( a oczekiwania mam duże). W połączeniu w jedna, niepozorna rzeczą sprawia, ze ten duet to moj ulubieniec ever.

Ale zaczynając od początku.... na ten tusz pierwszy raz natknęlam się w jakimś filmiku digitalgirl. Ona ten tusz zachwalala, więc postanowiłam go wypróbować. Kupiłam jednak wersję czarna, z normalna, niesilikonowa szczoteczka. Szczerze mowiac nie lubie silikonowych,bo przy malowaniu kluja mnie. (Wiem, jestem dość specyficzna, zęby nie powiedzieć dziwna ;-D ). Gdy pierwszy raz ujrzałam szczoteczke to byłam przerażona. Jest naprawdę ogromna. Ale spokojnie, nie musimy się bać, ze wsadzimy ja sobie do oka. Kilka dni wprawy i poradzimy sobie. Dla wszystkich niedowiarkow, którzy twierdzą, ze nie ma szansy, zęby się nia nie ubrudzic, powiem, ze oczywiście, ze na początku jesteśmy całe uciapane, ale gdy nabierzemy wprawy, to nie zdarza się takie rzeczy. A to właśnie dzięki tej szczoteczce możemy uzyskać tak zniewalajacy efekt.

Opis producenta:
dla wszystkich fanek ekstremum - ta pogrubiająca maskara spełni wasze oczekiwania! zawiera intensywnie czarne pigmenty pokrywające każdą rzęsę głębokim kolorem oraz niesamowicie dużą szczoteczkę aby uzyskać efekt nadzwyczajnego pogrubienia rzęs. ta kombinacja stworzy perfekcyjny „i love look”.

Cena:12zł/12 ml (to dużą pojemność jak na tusz)

Zalety:
- pogrubia rzesy
- wydłuża
- nie skleja
- ładnie rozdziela
- podkreca trochę
- nie robi grudek
- wytrzymuje cały dzień
- odpowiednia konsystencja
- tani
- dużą pojemność
- nie uczula
- łatwo dostępny

Wady:
- lekko brudzi skórę u nasady
- czasami, gdy już jest niedaleko końcówki to zdarza mu się osypywac

Moja ocena: 5-/5

Ten tusz jest naprawdę wyjątkowy i mimo tego, ze ma jakieś drobne wady polecam każdemu go wypróbować. Nie jest drogi, więc myślę, ze można sobie na niego pozwolić, nawet jeśli okaże się, ze nie do końca się u nas sprawdzi.